wydarzenia

Ks. Stanisław poddał się karze

Ks. Stanisław poddał się karze

Stanisław M., były proboszcz parafii w Lipie przyznał się do molestowania trzech ministrantów. Ministranci w chwili molestowania przez księdza nie mieli 15. lat. Za taki czyn przestępcy grozi od 2. do 12. lat więzienia. Oskarżony zaproponował, że odsiedzi za kratami 3 lata. Oskarżyciel taki wymiar kary zaaprobował. Jeżeli wyrok się uprawomocni, a wszystko na to wskazuje, ksiądz wyjdzie z więzienia w połowie 2021 r.

Początek i zarazem koniec procesu

Mało kto spodziewał się takiego obrotu sprawy. Wtorkowa rozprawa przed Sądem Rejonowym w Stalowej Woli trwała niedługo. Rozprawy takie ze względu na dobro ofiar odbywają się zazwyczaj przy drzwiach zamkniętych. Tak było i tym razem. Na salę nie został wezwany żaden świadek. Strony doszły do porozumienia i ks. Stanisław, już w charakterze skazanego, został odwieziony do aresztu, gdzie będzie czekał na uprawomocnienie się wyroku.

57-letni duchowny na wyrok zarobił sobie skłonnościami do chłopców. Kto wie, czy kiedykolwiek stanąłby przed Temidą gdyby nie odwaga 15-letniego ministranta z Lipy. Proboszcz osaczył go podczas dyżuru ministranckiego w kwietniu ub. roku. Upust skłonnościom dał na plebanii kościoła. Nie spodziewał się, że ofiara czynu zabronionego księdzu nie odpuści. Chłopak tymczasem opowiedział kolegom o tym, że wielebny lubieżnie go dotykał i powtórzył to samo wikaremu. Proboszcz nauczał też religii w szkole i szkoła faktu jawnego przestępstwa nie mogła przemilczeć. Poszło powiadomienie do prokuratury i kuratorium oświaty. W Lipie aż zawrzało. Tymczasem oskarżany przez jednych i broniony przed drugich ksiądz gdzieś przepadł. Dość szybko znalazł się w Prokuraturze Rejonowej w Stalowej Woli.

Brzydki początek w 2004 r.

Ksiądz początkowo zaprzeczał wszystkim oskarżeniom, ale w obliczu gromadzonych dowodów przyznał się. Również do dwóch poprzednich czynów o podobnym charakterze, o których prokurator już wiedział. Przed skierowaniem do Lipy, ks. Stanisław M. z kapłańską posługą był w Otroczu (pow. janowski). Właśnie tam równo 15 lat temu skrzywdził młodego ministranta. Uszło mu to na sucho, choć niektórzy już wówczas mówili o dziwnych skłonnościach księdza. Później trafił do Lipy i niedługo udawało mu się żyć w czystości. W 2006 r. skrzywdził kolejnego ministranta. Obaj dziś są pełnoletni.

Prokurator miał stuprocentowe dowody złamania prawa przez ks. M., ale musiał przesłuchać wielu świadków. Głównie byłych i obecnych ministrantów, uczniów i osoby z kół parafialnych. Również duchownych. Gdyby doszło do właściwego procesu, oskarżony musiałby patrzeć w oczy nie tylko skrzywdzonym przez siebie, ale i wielu innym osobom z parafialnego otoczenia. Wybrał łagodniejsze rozwiązanie. Sąd musiał wziąć pod uwagę, że to pierwszy księdza konflikt z prawem. Ksiądz w areszcie siedzi od maja ub. roku i ten czas zostanie mu zaliczony w poczet zasądzonej kary. Kary w tej sytuacji najłagodniejszej. Nawet, gdy wyjdzie z więzienia, pozostanie mu sumienie. Bynajmniej nie czyste.

Marcin Swobodny 

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej w wydarzenia

Nowe autobusy w Sandomierzu i bezpłatna komunikacja

tsa24.com28 września 2021
centrum informacji

Wyróżnienie dla sandomierskiego Centrum Informacji Turystycznej

tsa24.com28 września 2021

III Bieg Szklarski

tsa24.com27 września 2021

Dzień ZdrowECO Optymisty

tsa24.com27 września 2021

Odzyskali skradzioną ciężarówkę

tsa24.com27 września 2021

SMS kwarantanna – uważaj to oszustwo !

tsa24.com27 września 2021

Piknik Rodzinny w „Przystanku Błonie”

tsa24.com24 września 2021

Rozmawiano o przemyśle spożywczo-przetwórczym w naszym województwie

tsa24.com24 września 2021

WITAMINA JAZZ 2021

tsa24.com24 września 2021